strona główna
|
|
Ostateczna decyzja. Sth is..coming? :)
Przez ostatnie dni śmignęła mi myśl, że moglibyśmy.. do siebie wrócić. Swoim zachowaniem.. nie wiem już tak naprawdę co On chciał mi przekazać.. Szczególnie te teksty o październiku.. pokazywanie i przypominanie mi, naszych różnych rozmów, spraw, które nas łączyły..
A ten pocałunek w szyję i poufałości rozmaite.. teraz.. to analizując.. już sobie na to nie pozwolę.. Nie chcę, żeby sobie pozwalał na takie rzeczy (mam na myśli rzeczy cielesne).. bo powspominać mogę bardzo chętnie..
Jaka ja byłam głupia! Żałuję tej rozmowy trochę.. niepotrzebnie zrobiłam Mu nadzieję (choć powątpiewam w to, żeby się postarał). On.. już nie jest w stanie mi zaofiarować tego, czego potrzebuję.. już nie.. wtedy też do końca nie umiał.. Tak na dobrą sprawę, każde Jego słowo świadczy o tym, że mało mnie zna.. tylko powierzchownie.. ale byłam zakochana.. zaślepiona.. To.. co on mówił, albo nie mówił.. robił, albo właśnie nie robił.. sprawia, że teraz patrzę na ten związek nawet momentami z niechęcią..że.. "pozwoliłam na coś takiego?".. że byłam taka naiwna, głupia i zakochana. Nie chciałam widzieć i słyszeć pewnych rzeczy.. nie przeszkadzało mi to, bo byłam szczęśliwa.. Ale teraz..? Nauczyłam się baaaardzo dużooo, i jak to stwierdził pewien ktoś "wyciągam mądre, dojrzałe i konkretne wnioski". Więc.. tylko cieszyć się i łapać chwile..
A całe to pseudoszlacheckie pieprzenie.. mile brzmi, ale oboje doskonale wiemy, co miał/ma na myśli.. I nadal mam sentyment, pozytywne uczucia, i Jego buźka będzie wywoływać uśmiech na moich ustach.. ale to na tyle. Żadnych przytulanek, gilgotania, by tylko się do mnie fizycznie zbliżyć, dziwnych.. słówek.. Nie chcę. Nawet..z moim temperamentem.. seksu też z Nim nie chcę..
Jeezu! Jakie to jest oczywiste i jasne!
Nie chcę żebyśmy do siebie wrócili! Co za głupia myśl mi zaświtała! Wrrr, aż jestem na siebie zła. I nie chodzi o żadną urażoną dumę, bo już skrzywdzić mnie nie może :)
.. a Jego stare nawyki.. już nie wypada i nie może ich przy mnie używać, bo sobie tego nie życzę. Szczególnie teraz.. gdy (chyba!) pojawił się Ktoś nowy.. Nie robię sobie żadnych iluzji i obietnic, nic takiego nawet nie padło.., ale cieszę się na sam widok Jego słoneczka na gg, czy choćby dźwięk imienia..czy..głupiego smsa..
I czuję, że nadchodzi moment wielkich zmian w moim życiu..
Kilka osób mnie zawiodło.. ale..tak to jest..
Kilka (a nawet -naście) nowych planów i marzeń.. oby tak było dalej :) Chcę je realizować krok, po kroku.. Główną przeszkodą jest czas i finanse.. Ale.. nad tą częścią pracuję już powoli..
2008-09-12 15:54:10 skomentuj (1)
|