| czerwonazielonkablog - archiwum: Odnowienie bloga czas zacząć.. |
|
strona główna |
Odnowienie bloga czas zacząć..
A zacząć należałoby od napisania kolejnej notki.. daaaawno zapowiadanej, już od dawna pożądanej przez niektórych osobników;)
Ciężko streścić w kilku słowach co tak naprawdę się działo i dzieje w moim życiu.. Mój stan emocjonalny, ostatnimi czasy szczególnie, zmienia się z minuty na minutę...
Jednak ważne dla mnie jest to, jakie refleksje mną dzisiaj targnęły...
Jak sporo osób wie (plotki szybko się roznoszą, szczególnie na Wydziale Ekonomicznym i Zarządzania również:D) nie ma już "Mojego", Adapciakowego, Boga Seksu i Rozkoszy, wręcz powiedziałabym.
Ale nie o to mi chodzi. Nie tego dotyczył moje refleksje..
Oglądałam, całkiem przypadkiem, program w stylu rozmowy w toku, tylko, że studio było bardziej prostackie, a prowadząca miała beznadziejny głos. Wypowiadała się między innymi Ewa Minge, okropnie wyglądająca (choć jest piękna kobietą, uuuh, te włosy!) projektantka, której kreacje mi się nie podobają, to jednak mówiła bardzo mądrze i widać, że ma spore doświadczenie w sprawach sercowych i damsko - męskich. No i była poruszana kwestia m.in. kochania dwóch mężczyzn naraz..
Jak wspomniałam wcześniej w dzisiejszej notce, Piotrek bardzo często ostatnio mi się śni, często go mijałam smutnego na korytarzu na WE, itp. I przyznam się, że miewałam napady ogroooomnej tęsknoty, uprawiania dzikiego seksu, bądź namiętnej "miłości" (niestety, najgorsze są pierwsze 2-3 tygodnie!), chęci napisania do Niego, przytulenia się, "cokolwiek" - jakby skomentowała to Agata..
Nie kochałam go. Tak samo nie kochałam Darka.. Nie kochałam ich.. Byłam zauroczona, byłam zakochana, nawet zafascynowana w przypadku Piotrka.. ale ich nie kochałam.. Nikogo jeszcze nie pokochałam tak jak kobieta kocha mężczyznę, albo jak wydaje mi się, że kobieta kocha mężczyznę, albo lepiej - jak wyobrażam sobie swoją, własną, głęboką miłość. Może to głupio i dziwnie brzmi.. bo.. skoro z kimś "byłam" kilka miesięcy, to "powinnam ich kochać". Bullshit. Nic nie powinnam. Teraz tego jestem pewna.. Po kawałku tego programu uświadomiłam sobie, że tak naprawdę.. nie zdołałam pokochać mężczyzny, takim.. wyjątkowym uczuciem, gdy już to zauroczenie opada.. gdy trzeba przejść razem przez ciężkie chwile.. Owszem, nie mogę zaprzeczyć, byłam zapatrzona, zaangażowałam się - też prawda. Ale.. gdzie tu miłość? To raczej.. młodzieńcza, gorąca krew, namiętność, chemia.. "Cokolwiek" (och, uwielbiam Agatę!:D). Dlatego też, niepokój mnie opuścił..
Tymbardziej, że zainteresowałam się osobą z mojego roku. W sumie - gorzej - z mojej grupy, i jeszcze gorzej.. bo ma na imię Piotr. Jak narazie świetnie z Nim się dogaduję, jest wielce interesujący, przystojny o niesamowitym uśmiechu i uroku.. jednak.. z Jego strony, sama nie wiem czy jest zainteresowanie.. to jednak chciałabym Go bliżej poznać.. bo naprawdę, to jest jeden z tych ginących Mężczyzn - którzy są fair i "wporządku".
2009-01-30 00:41:24 skomentuj (0) |